Orzeł Wysoka – Arka Albigowa 1 : 4 (0:3)

0 : 1 Dawid Sowa (2) 0 : 2 Łukasz Paśkiewicz (17) 0 : 3 Dawid Sowa (34) 1 : 3 (59) 1 : 4 Łukasz Nawojski (65)

Arka Albigowa : Jacek Początek – Łyszczarz ( 55 Musz), Rupar, Szydełko, Początek Jakub – K. Bartman, A. Kuźniar, Paśkiewicz (78 Kluz), Ulman – Nawojski ( 67 Kusz), Sowa

Derbowy mecz z sąsiadami zza miedzy przyciągnął tłumy kibiców na stadion w Wysokiej. I nie było w tym nic dziwnego, gdyż grały dwie dotychczas najlepsze ekipy rozgrywek. Arka miała awans w kieszeni, natomiast Orzeł musiał ten mecz wygrać aby w przyszłym sezonie wystepować w serie „A”. Od mocnego uderzenia rozpoczęli jednak przyjezdni. Otóż już w 2 min Arka przeprowadziła składną akcję, którą strzałem ze środka pola karnego wykończył Dawid Sowa. Gospodarze jeszcze dobrze się nie otrząsnęli z utraty pierwszej bramki, kiedy to w 17 min w zamieszaniu podbramkowym Łukasz Paśkiewicz zdobywa bramkę na 0:2. Takiego obrotu sprawy nikt się nie spodziewał. Mało tego, przyjezdni w dalszym ciągu byli stroną przeważającą. Kiedy w 34 min pięknym strzałem z okolic 20 metra ponownie Dawid Sowa zdobywa trzecią bramkę, wiadomym było, że Arka nie zamierza „ulgowo” traktować tego spotkania. W 41 min za faul w polu karnym na Paśkiewiczu, sędzia wskazuje na „wapno”. Do piłki podchodzi kapitan drużyny Arkadiusz Kuźniar, uderza w lewy róg bramki. ale bramkarz gospodarzy broni strzał i ratuje miejscowych przed utratą czwartej bramki. Koniec pierwszej części spotkania. Druga połowa meczu rozpoczęła się od zmasowanych ataków Orła. W 59 min gospodarze strzelają, jak sie później okazało, honorową bramkę. Ostatnie słowo należało jednak do przyjezdnych. W środkowej części boiska Łukasz Nawojski przechwytuje piłkę, szybkim sprintem wbiega w pole karne gospodarzy i strzela obok bezradnego bramkarza. 1 : 4 i takim wynikiem kończy się ta rywalizacja.

Po zakończonym spotkaniu zwycięzcy odtańczyli w kółku ” taniec zwycięstwa”, a kibice obficie oblewali ich szampanami. Następnie trener Arki, Łukasz Rupar, powędrował „do góry” z głośnymi okrzykami „STO LAT”. Kiedy atmosfera trochę się uspokoiła, Pan Jakub Czarnota Wójt Gminy Łańcut, w towarzystwie radnego z Albigowej Wiesława Wilka, wręczył kapitanowi drużyny Arki Albigowa pamiątkową grawerkę z okazji awansu do klasy „A”. Dziękujemy !!!

Arka Albigowa – Galicja Chmielnik 4 : 1 (2:1)

0 : 1 (22) 1 : 1 Łukasz Paśkiewicz (33-karny) 2 : 1 Dawid Sowa (37) 3:1 Arkadiusz Kuźniar (70) 4 : 1 Łukasz Nawojski (85)

Arka Albigowa : Jacek Początek – Łyszczarz, Szydełko, Jóźwicki, Kłak – Jakub Początek, Arkadiusz Kuźniar, Paśkiewicz, Musz (65 Dawid Bartman) – Sowa (90 Krystian Kuźniar), Nawojski

Arkowcy bardzo poważnie podeszli do dzisiejszych rywali. Od samego początku grali ostrożnie i niezwykle uważnie w obronie. Rozgrywali „mądrze” piłkę i składnie konstruowali swoje akcje. Nakreśloną przez trenera ( pauzującego za kartki) taktykę starannie realizowali. Nie ustrzegli sie jednak błędu. W 22 min. prawą stroną, wzdłuż linii bocznej przedarł się pomocnik Galicji, precyzyjnie dograł piłkę do nadbiegającego napastnika, który umieścił piłkę w bramce. 0 : 1 dla Gości. Arka ruszyła do odrabiania strat. Jej akcje coraz mocniej się zazębiały. W 33 min weteran boiskowy, Zbigniew Kłak, w swoim stylu, zaszarżował lewą stroną. Kiedy minął obroncę gości, ten nie mając innego wyjścia, zatrzymał go faulem. Sędzia bez wahania wskazał na „wapno”. Pewnie „jedynastkę” wykorzystuje Łukasz Paśkiewicz i mamy remis 1:1. Po upływie 4 min, dokładnie w 37 min, ponownie Paśkiewicz w roli głównej. Precyzyjnie ze środka pola podaje piłkę w rejon pola karnego Galicji. Tu w okolicy 12 metra ładnie przyjmuje piłkę Dawid Sowa i w swoim stylu uderza na tzw. długi słupek, obok rozpaczliwie interweniującego bramkarza. Piłka w siatce i obejmujemy prowadznie 2:1. Z takim wynikiem schodzimy do szatni na przerwę. Druga połowa meczu do całkowita dominacja miejscowych graczy. Raz za razem gościmy pod bramką piłkarzy z Chmielnika. W 70 min Arka wykonuje rzut rożny. Dośrodkowaną piłkę, głową wybija obrońca gości, ta trafia na 19 metr wprost pod nogi kapitana miejscowych Arkadiusza Kuźniara, a ten nie zastanawiąjąc się z woleja uderza tuż obok lewego słupka bramki. 3 do 1 i juz wiadomo było, że tego meczu nie można nie wygrać. W 85 min na bramkę gości ponownie strzela Paśkiewicz, jednakże piłka odbita od obrońców trafia pod nogi Łukasza Nawojskiego. Ten uderza w kierunku bramki i piłka ląduje w „siatce”. Mamy 4 : 1, a wynik utrzymuje się do końca spotkania. Brawa dla wszystkich zawodników, brawa dla trenera. Kolejny krok w kierunku ” klasa A” zrobiony !

Grom Handzlówka – Arka Albigowa 1 : 3 (1:1)

0 : 1 (15) 1 : 1 Jakub Początek (42) 1 : 2 Dawid Sowa (60) 1 : 3 Łukasz Rupar (88)

Arka Albigowa : Jacek Początek – Ulman, Rupar, Szydełko, Jóźwicki (78 Kosior) – Kamil Bartman, Kuźniar (86 Gaweł), Paśkiewicz, Jakub Początek (70 Kłak) – Nawojski (90 Kluz), Sowa (90 Musz)

DERBY SĄ NASZE !!! Tak po zakończonym meczu śpiewali zawodnicy, a mocno pomagała im w tym rzesza kibiców z Albigowej. Pojawiły sie „drobne” łzy wzruszenia, liczne wiwaty i podziękowania. Zawodnicy Arki po zakończonym meczu zareagowali na słowa kibiców ” chodzcie do nas”, podbiegli do nich i każdego serdecznie uściskali. Za nim to wszystko sie wydarzyło, przez cały mecz trwała twarda walka. Początek spotkania to wzajemne „badanie się”. Arkowcy posiadali optymalna przewage, ale Gromowcy wyprowadzali szybkie, groźne kontry. W 15 min gospodarze wykonywali rzut wolny z prawej strony boiska. Piłka w „chytry” sposób uderzona w światło bramki zostaje sparowana przez bramkarza Arki, jednakże dobitka trafia do bramki. 1 : 0 dla miejscowych. Przyjezdni ruszyli do odrabiania strat, ale ich akcje były bardzo niedokładne i chaotyczne. Tak to trwało do 42 min, kiedy prawą stroną poszła szybka kontra Albigowej. Dośrodkowanie Kamila Bartmana „zamyka” Jakub Początek głową uderzając pod poprzeczkę. Remis i schodzimy do szatni na przerwę w lepszych nastrojach. Druga odsłona spotkania zaczyna sie od mocnych ataków gospodarzy. Przetrzymujemy frontalne ataki i wyprowadzamy coraz to składniejsze kontry. W 60 min w środek bramki gospodarzy bardzo silnie uderza Łukasz Nawojski, piłka uderza w obrońcę Gromu i odbita trafia na prawą stronę pola karnego. Tu znajduje się Dawid Sowa i z narożnika pola karnego pięknym strzałem na „dłuższy” słupek pakuje piłkę do bramki. 2 : 1 i ogromna radość. Od tego czasu mocno podrażnieni gospodarze, raz za razem ruszają na bramkę przyjezdnych. W 88 min w okolicach prawej strony środka boiska Gromowcy faulują Dawida Sowę. Do rzutu wolnego podszedł grający trener Arki, Łukasz Rupar. Uderzył piłkę mocno w kierunku bramki. Bramkarz gospodarzy usiłował ją chwycić, jednakże ta wyślizuje mu się z rąk i trafia do bramki….. 3 : 1…….. Za chwilę sędzia główny kończy spotkanie. Dawno Arka nie zdobyła „twierdzy” w Handzlówce, tym bardziej radości było bardzo wiele. Gratulacje dla wszystkich zawodników, gdyż każdy z nich dawał z siebie nie 100, ale 150 procent.

Arka Albigowa – LKS Tarnawka 2-3 (2-2)

0 : 1 (7) 1 : 1 Kamil Bartman (17) 2 : 1 Dawid Sowa (26) 2 : 2 (31) 2 : 3 (90)

Arka Albigowa : Jacek Początek – Kłak(46 Filip), Rupar, Szydełko, Początek Jakub(86 Musz) – Łyszczarz, Kuźniar, Paśkiewicz(86 Gaweł), Kamil Bartman(50 Kusz), Nawojski, Sowa(75 Kluz)

Stare porzekadło mówi, że wszystko kiedyś się kończy. Tak też skończyła się passa zwycięstw miejscowej Arki. Mecz zaczął się od mocnego uderzenia gospodarzy, jednakże wystarczyła jedna szybka kontra Tarnawki, błąd w ustawieniu formacji obronnej i w 7 min goście objęli prowadzenie. Stracona bramka mobilizująco wpłynęła na gopodarzy, którzy raz za razem wyprowadzali groźne kontry na bramkę gości. W 17 min „zakotłowało się” na pola karnym Tarnawki, do bezpańskiej piłki doskoczył Kamil Bartman i wyrównał wynik spotkania. W dalszym ciągu Arka mocno atakowała. W 26 min Dawid Sowa wykorzystując niezdecydowanie obrońców gości, solowym rajdem wbiegł w pole karne i strzałem obok wybiegającego bramkarza, wyprowadził gospodarzy na jednobramkowe prowadzenie. Kiedy wydawało się, że sytuacja została w pełni opanowana, w niegroźnej sytuacji w 31 min przyjezdni doprowadzają do wyrównania. Takim rezultatem kończy się pierwsza część spotkania. Druga połowa meczu to wzajemne ataki z jednej i drugiej strony. W 76 min w polu karnym zostaje faulowany napastnik Tarnawki. Sędzia bez wahania wskazuje na „wapno”. Ale nasz bramkarz wyczuwa intencje strzelającego i ratuje remis. Nie na długo, w doliczonym czasie gry jeszcze jedną kontrę wyprowadzają przyjezdni i stzelają zwycięzką bramkę. Reansumując kolejny raz okazało sie, że nasze boisko nie jest naszym atutem. Pochwalić należy zawodników Tarnawki, którzy piłkarsko zaprezentowali się bardzo dobrze i niejednej drużynie zabiorą punkty jeszcze w tym sezonie

Polonia Hyżne – Arka Albigowa 3 : 5 (2:3)

0:1 Mateusz Kluz (5) 1 : 1 (15) 1: 2 Arkadiusz Kuźniar (17 karny) 1 : 3 Arkadiusz Kuźniar (21) 2 ; 3 (35) 3 : 3 (49 karny) 3:4 Arkadiusz Kuźniar (68) 3: 5 Zbigniew Kłak (83)

Arka Albigowa : Początek Jacek – Kłak, Szydełko, Początek Jakub, Łyszczarz (63 Rupar) – Ulman, Kuźniar, Paśkiewicz, Nawojski- Kluz (78 Musz), Kusz

W strugach deszczu, z 15 min opóźnieniem, rozpoczął się mecz XVI kolejki Klasy B III. Goście wystąpili w eksperymentalnym składzie, gdyż różne przyczyny ( kontuzje, kartki, przyjęcia weselne, wyjazdy zagraniczne itp) nie pozwoliły na optymalne zestawienie drużyny. Jeśli dodamy do tego fatalny stan płyty boiska w Hyżnem, to ukarze nam się obraz niedzielnego piłkarskiego popołudnia. Albigowianie z impetem ruszyli od pierwszego gwizdka sędziego. W 15 min, lewą stroną szarżował Ulman, który mocno zagrał piłkę wzdłuż bramki, akcję zamknął Kluz i goście wyszli na prowadzenie. W 20 min po rzucie wolnym, gospodarze doprowadzają do wyrównania po bardzo złym ustawieniu naszych obrońców. Riposta lidera była bardzo szybka, gdyż w 17 min, Kluz zostaje faulowany w polu karnym, a Kuźniar bez problemu „karniaka” zamienia na bramkę. Po chwili, w 21 min, wynik na 1:3 podwyższa ponownie Kuźniar, uderzając „szpicem” piłkę z okolic linii pola karnego. Kiedy wydaje się, że sytuacja zostaje opanowana, w 35 min, szybka kontra Polonii doprowadza do strzelenia bramki kontaktowej. Na przerwę schodzimy z przewagą jednej bramki. Druga część meczu zaczyna się fatalnie. w 49 min nasz bramkarz w niegroźnej sytuacji fauluje napastnika gospodarzy i sędzia bez wahania wskazuje na „wapno”. Gospodarze wyrównują stan meczu 3:3. Zaczyna się horror i niemoc piłkarzy przyjezdnych. Taki stan trwa do 68 min, kiedy to w zamieszaniu bramkowym piłkę dopada Kuźniar i strzela swoją trzecią bramkę, tym samym wyprowadza Arkę na jednobramkowe prowadzenie. Wynik meczu na 3:5 ustala Kłak w 83 min, po solowym rajdzie lewą stroną, minięciu trzech zawodników miejscowych i strzale obok rozpaczliwie interweniującego bramkarza. Koniec spotkania. Wszyscy odetchnęli z ulgą. Pochwała należy się wszystkim zawodnikom Arki za nieustępliwą walkę do ostatnich minut, ale słowa uznania trzeba również skierować do gospodarzy, którzy swoją postawą zaskoczyli przyjezdnych. Tak na marginesie pragnę zakończyć relacje pytaniem : czy gra w piłkę nożną w tak anormalnych warunkach, gdzie przypadek rządzi piłką, ma jakiś sens ?



Arka Albigowa – Pogórze Bachórz 2 : 0 (1:0)

1 : 0 Kamil Bartman (1), 2 : 0 Rafał Kusz (89)

Wreszcie tak długo oczekiwana inauguracja ligi na naszym stadionie. W świąteczną sobotę na miejscowy obiekt zawitała drużyna Pogórza Bachórz. Wymieniona ekipa zgromadziła w dotychczasowych rozgrywkach tyle samo punktów co gospodarze i przegrywała z Arką w tabeli jedynie tzw. „meczem bezpośrednim”. Już na przedmeczowej rozgrzewce w obu drużynach można było wyczuć ogromnie napięcie, które podkreślało mecz na szczycie tabeli. Tuż po rozpoczęciu spotkania, przyjezdni tracą piłkę na własnej połowie do której dopada Kamil Bartman. Nasz zawodnik sprintem pobiegł w kierunku bramki całkowicie zaskakując formację obronną przeciwnika. Wpadając w pole karne, z odległości około 14 metra, uderzeniem w lewy dolny róg bramki zdobywa prowadzenie dla miejscowych. Zaskoczona ekipa Pogórza długo nie mogła otrząsnąć się po utracie gola. Natomiast Arka cały czas wyprowadzała groźne ataki na bramkę gości. Na druga część meczu przyjezdni wyszli mocno zmotywowani. Przejęli inicjatywę rozgrywania piłki i mocno naciskali formacje obronne gospodarzy. Arka umiejętnie odpierała ataki i wyprowadzała kontry. Co z tego, kiedy piłka jak bumerang wracała na nasze pole karne. Ratuje nas poprzeczka, a później słupek. Poświęcenie obrońców sięga zenitu (w trakcie interwencji Paweł Szydełko doznaje rozcięcia łuku brwiowego). W 49 min na boisko zostaje wprowadzony nowy nabytek miejscowych Rafał Kusz. To on teraz próbuje rozrywać szyki obronne Bachórza. W 89 min, w okolicach 20 metra, Zbigniew Kłak walecznie wyłuskuje piłkę od obrońców gości, sprytnie przekazuje ją do Dawida Sowy, ten z kolei klasycznym podaniem uruchamia Rafała Kusza, który z prawej strony wbiega w pole karne Pogórza i strzałem w lewy róg bramki zdobywa drugiego gola. Radości nie było końca. Ostatni gwizdek sędziego, duża ulga i radość z wyniku oraz awansu na pierwsze miejsce w tabeli. Chóralne śpiewy na boisku i w szatni. Tak trzymać Panowie.

Na uwagę zasługuje również fakt, że miejscowa drużyna Arki Albigowa występowała w nowych strojach piłkarskich. Fundatorem , a zarazem sponsorem przedmiotowego sprzętu jest Sklep Husqvarna Łańcut oraz Warsztat Samochodowy naszego piłkarza Dawida Sowy. Serdecznie dziękujemy !